Kiedy świat dowiedział się, że Andreas Breivik istnieje, publicyści polskiej prawicy wylali morze atramentu, by nam pokazać, że on z prawicą (a z nim prawica) nie ma nic wspólego.
Wybrałem się na sieciowy spacer po witrynach i zebrałem trochę wyśmienitych obrazków, które pokazują głęboką niechęć brunatnych do używania przemocy:
This slideshow requires JavaScript.
Zmieniaj rzeczywistość za pomocą broni palnej,wsłuchaj się w kanonadę narodowego romantyzmu, walka trwa!.
hmm ironia